Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 16 stycznia 2014

Rozdział 3

Prawie dostałam zawału gdy zobaczyłam, że okno jest otwarte, a na krześle przy stole siedział nie kto inny jak James Wilkinson.
-Co ty tutaj robisz?!-Krzyknęłam w stronę chłopaka, ten tylko zaśmiał się łobuzersko i podszedł do mnie.
-Uspokój się barbie. Nic ci nie zrobię, przyszedłem tylko zobaczyć czy bezpiecznie dotarłaś do domu.
-Jak widać bezpiecznie.-Wyminęłam go, skrzyżowałam ręce na piersi i usiadłam na krześle. On odwrócił się w moją stronę, podszedł do okna, zamknął je po czym usiadł na przeciwko mnie.-Jeżeli upewniłeś się że nic mi nie jest to możesz wracać już do domu. Właściwie to jak ty tutaj wszedłeś?
-Przez balkon.
-Czekaj. Byłeś w moim pokoju?!- Nie no teraz to mnie zdenerwował. Jaki on ma tupet!
- Bardzo słodko śpisz tak szczerze mówiąc. Ja już będę leciał.- Zanim zdążyłam coś powiedzieć chłopaka już nie było. Spojrzałam na zegarek, miałam godzinę do wyjścia z domu, więc zjadłam płatki, umyłam się i podeszłam do szafy. Była zima, więc postanowiłam ubrać Różowy, neonowy sweter, jasne rurki i brązowe buty emu. Moje blond włosy rozpuściłam i z tył spięłam kokardą. Do uszu wpięłam małe miętowe różyczki, na rękę założyłam różowy zegarek. Rzęsy wydłużyłam tuszem, a paznokcie pomalowałam miętowym lakierem.. Założyłam kurtkę, słuchawki i wyszłam do szkoły. Dzisiaj musiałam iść przez las bo miałam tylko 20 minut. Na szczęście po drodze spotkałam Car i Vicki.
-Hej!-Krzyknęłam po czym oby dwie odwróciły się i uśmiechnęły szeroko
-Cześć kochana. Jak tam?
-Boże, masakra.
-Czemu?-Nareszcie odezwała się Vicki
-Mam małe problemy z pewnym chłopakiem.- Nie miałam ochoty zawracać im głowy tym całym Jamesem. Zobaczyłam Lucasa, który przeszedł obok nas nawet się nie oglądając-Nie zauważyłyście, że Lucas ostatnio dziwnie się zachowuje?
-Ja zauważyłam. O patrzcie idzie Chris- Powiedziała cała w skowronkach Car
-To może ja już sobie pójdę.- Wyminęłam Vicki i zakochanych i szybko ruszyłam do szkoły. Po 10 minutach byłam już w szatni. Szybko odłożyłam kurtkę do szafki i pędem ruszyłam pod klasę 111, gdzie miałam biologię. Nauczycielki jeszcze nie było, więc usiadłam na ławce i powtarzałam ostatnią lekcję. Zobaczyłam, że dziewczyny i Chris właśnie do mnie idą, więc schowałam zeszyt do torby i uśmiechnęłam się do nich szeroko.
-Vicki, mogę cię na słówko?
-Jasne kochana
-Posłuchaj jak tam sprawy między Car i Chrisem?
-No wiesz, na razie wszystko jest na dobrej drodze. Słuchaj, masz czas dzisiaj wieczorem? Wpadłabyś do mnie i pogadałybyśmy o Car i Chrisie. W ogóle pogadałybyśmy o chłopakach itp.
-No jasne wpadnę!- Ucieszyłam się z propozycji koleżanki. Akurat zadzwonił dzwonek , więc weszliśmy do klasy. Dzień minął mi bardzo szybko więc już po chwili byłam w drodze do domu. Szybko wzięłam prysznic, bo do wyjścia zostało mi 30 minut. Mojej mamy jeszcze nie było, więc postanowiłam ubrać coś eleganckiego, w razie gdybyśmy z Vicki postanowiły wyjść na miasto. Wytarłam się ręcznikiem i założyłam jeansową koszulę, pudrowe rurki i szare emu. Włosy lekko podkręciłam, do uszu wpięłam kolczyki i założyłam srebrny naszyjnik. Makijaż zrobiłam taki sam jak do szkoły. Na wierzch założyłam biały płaszcz i niebieską torebkę. Gotowa już wyszłam z domu, zostawiając mamie kartkę na lodówce. Szłam ciemną ulicą w stronę domu Vicki, gdy nagle..

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakie wypociny :< 
Wybaczcie mi, ale jestem niestety chora i trochę boli mnie głowa, ale chciałam wam napisać ten 3 rozdział. KOMENTUJCIE BŁAGAM ! :D
Pa jutro postaram się dodać rozdział. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz