Łączna liczba wyświetleń

środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 2

...ukazując twarz chłopaka. W tej samej chwili chłopak spojrzał się na mnie, a ja przestraszyłam się nie na żarty.
-Jest tam kto?-Chłopak najwyraźniej mnie nie zauważył, więc najciszej jak tylko mogłam wycofałam się. Odnalazłam ścieżkę i wracałam już bez żadnych przystanków do domu. Kilkanaście metrów od domu poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Odwróciłam się ale nikogo nie było, więc postanowiłam iść dalej. Nagle
przede mną bezszelestnie pojawił się chłopak, ubrany w czarną skórzaną kurtkę. Było ciemno więc tylko tyle mogłam dostrzec.
-Powiedz swojemu drogiemu przyjacielowi Lucasowi, żeby się łaskawie ode mnie odwalił bo może jemu albo jego przyjaciołom coś stać.-Chłopak wyminął mnie i pobiegł w stronę wielkiego domu jak zapamiętałam z tabliczki na płocie należącym od tygodnia do Wilkinson'ów. Przestraszyłam się, bo w końcu ja byłam przyjaciółką Lucasa i miałam zamiar z nim jak najszybciej wyjaśnić. Nie miałam już ochoty spacerować, więc jak najszybciej mogłam pobiegłam do domu. Po 5 minutach nareszcie do niego dotarłam i weszłam do środka.
-Co tak późno? Czy ty nie wiesz która jest godzina?!-No super, jeszcze do tego wszystkiego moja mama. Dobrze że tata był w pracy.
-Musiałam pomóc pani Wood posprzątać po projekcji filmowej.
-I zajęło ci to aż dwie godziny?
-Przyszło sporo pierwszaków i urządzili sobie seans, oczywiście nie obyło się bez porozrzucania popcornu i wylanej coli.-Mama mi chyba uwierzyła bo tylko machnęła ręką i poszła zmywać naczynia. Ja nie byłam głodna, więc udałam się szybko do swojego pokoju, zadzwonić do Lucasa. Wybrałam jego numer, ale nie odpowiadał, więc postanowiłam do niego napisać
Cześć Lucas. Mam sprawę. Dzisiaj jak wracałam do domu zaczepił mnie jakiś chłopak i powiedział, że jak się od niego nie odczepisz to coś się stanie tobie, albo twoim przyjaciołom, więc nam. Wyjaśnij mi o co chodzi bo trochę się boję. Aha i dlaczego nie odbierasz? Rose
Położyłam telefon na szafce i zabrałam się za odrabianie zadania z matematyki. Po około 30 minutach telefon zabrzęczał, sygnalizując nową wiadomość. Szybko zabrałam telefon i zaczęłam czytać
Nie odbierałem bo popsuł mi się głośnik w telefonie i byśmy się nie dogadali. Ten chłopak to James, mieszka tutaj od tygodnia z rodzeństwem i wyprawiają bal, a tak właściwie to masz zamiar iść? Lucas
Ten chłopak naprawdę szybko umie zmienić temat, nie ma co. James przeprowadził się tutaj tydzień temu, a Lucas już narobił sobie wrogów
Nie zmieniaj tematu. Tutaj chodzi o ciebie, mnie i naszych przyjaciół, więc wytłumacz mi co się dzieje. I nie idę na żaden bal, bo nie mam zamiaru spotkać tam tego chłopaka. Rose
Postanowiłam, że wyłączę telefon i nie będę mu odpisywać. Zabrałam się za odrabianie lekcji. Po godzinie byłam spakowana i poszłam się wykąpać i spać.
Rano obudziłam się dosyć wcześnie, więc poszłam po śniadanie. Było jeszcze ciemno, więc zapaliłam światło. Prawie dostałam zawału gdy zobaczyłam, że...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że ten rozdział jest krótki, ale nie wiem czy wy wgl czytacie tego bloga :< mam nadzieję że tak.
Jutro postaram się dodać nowy rozdział. Trzymajcie się <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz