Nim zauważyłam, obok mnie przeszedł nie kto inny jak sam James Wilkinson. Przez chwilę nasze oczy się spotkały, ale ja spuściłam wzrok. Ostatni raz gdy się widzieliśmy nie zachowywał się wobec mnie zbyt przyjaźnie. Nie ukrywam, chłopak był całkiem przystojny.
-Nie chcę, żebyś miała z nim cokolwiek wspólnego. Zrozumiano?- Caroline musiała zauważyć, że się na siebie patrzyliśmy.
Opowiadanie o dziewczynie, która zakochuje się w tajemniczym i niebezpiecznym chłopaku...
Łączna liczba wyświetleń
piątek, 17 stycznia 2014
czwartek, 16 stycznia 2014
Bohaterowie
Hej :*
Ostatnio dostałam maila, żebym powiedziała coś o bohaterach ^^
Więc tak:
Rose White
Blondynka, 15 lat, jej najlepsze przyjaciółki to Caroline i Vicki.
Ostatnio dostałam maila, żebym powiedziała coś o bohaterach ^^
Więc tak:
Rose White
Blondynka, 15 lat, jej najlepsze przyjaciółki to Caroline i Vicki.
Rozdział 4
Gdy nagle, poczułam silne uderzenie z tyłu głowy. Potem widziałam już tylko ciemność...
*** 3 miesiące później ***
-Ja wiem, że minęło już sporo czasu od wypadku państwa córki, ale musimy nadal czekać.- Słyszałam jak przez mgłę głos jakiegoś mężczyzny
-Kiedy Rose może się obudzić?-Mama?! A co ona tutaj robi? No tak, pewnie jestem w szpitalu ale dlaczego nic nie pamiętam?
-Musimy po prostu czekać.
Rozdział 3
Prawie dostałam zawału gdy zobaczyłam, że okno jest otwarte, a na krześle przy stole siedział nie kto inny jak James Wilkinson.
-Co ty tutaj robisz?!-Krzyknęłam w stronę chłopaka, ten tylko zaśmiał się łobuzersko i podszedł do mnie.
-Uspokój się barbie. Nic ci nie zrobię, przyszedłem tylko zobaczyć czy bezpiecznie dotarłaś do domu.
-Jak widać bezpiecznie.-Wyminęłam go, skrzyżowałam ręce na piersi i usiadłam na krześle. On odwrócił się w moją stronę, podszedł do okna, zamknął je po czym usiadł na przeciwko mnie.-Jeżeli upewniłeś się że nic mi nie jest to możesz wracać już do domu. Właściwie to jak ty tutaj wszedłeś?
środa, 15 stycznia 2014
Rozdział 2
...ukazując twarz chłopaka. W tej samej chwili chłopak spojrzał się na mnie, a ja przestraszyłam się nie na żarty.
-Jest tam kto?-Chłopak najwyraźniej mnie nie zauważył, więc najciszej jak tylko mogłam wycofałam się. Odnalazłam ścieżkę i wracałam już bez żadnych przystanków do domu. Kilkanaście metrów od domu poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Odwróciłam się ale nikogo nie było, więc postanowiłam iść dalej. Nagle
-Jest tam kto?-Chłopak najwyraźniej mnie nie zauważył, więc najciszej jak tylko mogłam wycofałam się. Odnalazłam ścieżkę i wracałam już bez żadnych przystanków do domu. Kilkanaście metrów od domu poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Odwróciłam się ale nikogo nie było, więc postanowiłam iść dalej. Nagle
Rozdział 1
-No chyba sobie żartujesz!-Krzyknęłam do mojej przyjaciółki Caroline podczas oglądania ogłoszeń w szkole. Prawie wszyscy na korytarzu popatrzyli się w naszym kierunku. Chodzę razem z nią do 2 klasy gimnazjum w Chicago. Znamy i przyjaźnimy się odkąd skończyłyśmy 2 lata.
-Nie żartuję Rose.-Wiedziała o tym od pięciu dni a była tak samo zaskoczona jak ja teraz-Naprawdę za trzy dni odbędzie się bal.
-Tylko gdzie?-Bardzo się zdziwiłam, ponieważ nigdzie w naszym mieście nie było zbyt dużo miejsc do zorganizowania balu, raczej dyskoteki.
-Tydzień temu do tej posiadłości po starym Backer'u, wprowadziła się jakaś nietypowa rodzinka.
-Dlaczego nietypowa?
-Nie żartuję Rose.-Wiedziała o tym od pięciu dni a była tak samo zaskoczona jak ja teraz-Naprawdę za trzy dni odbędzie się bal.
-Tylko gdzie?-Bardzo się zdziwiłam, ponieważ nigdzie w naszym mieście nie było zbyt dużo miejsc do zorganizowania balu, raczej dyskoteki.
-Tydzień temu do tej posiadłości po starym Backer'u, wprowadziła się jakaś nietypowa rodzinka.
-Dlaczego nietypowa?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)